wtorek, 18 stycznia 2011
Młodego, dynamicznego pana zatrudnię od zaraz
Generalnie nie podejrzewam pracodawców prywatnych o to by chcieli zrobić sobie na złość przyjmując pracowników którzy się nie nadają na dane stanowisko. Oczywiście zapewne zdarzają się tacy którzy zatrudnią ładną ale głupiutką panią bo im się po prostu podoba lub zaślepieni nienawiścią do innowierców nie przyjmą świetnie wykształconego i idealnie nadającego się na dane stanowisko muzułmanina. Tylko co tego? To jest ich problem. W obu sytuacjach pracodawca traci i poniesie tego konsekwencje. Z takimi sztucznymi problemami nie można walczyć regulacjami. Każdy z nas ma wiele uprzedzeń i jedne rzeczy toleruje bardziej od innych, ale rynek spokojnie sobie to zweryfikuje. Jeśli pani Janczewska ma rację twierdząc: " Wystarczy choćby przytoczyć jedne z licznych badań mówiących o tym, że firmy, które mają z swoich zarządach kobiety, znacznie lepiej sobie radzą w kryzysie i osiągają lepsze wyniki finansowe" to niech nie martwi się o kobiety, zarządy spółek oraz problem dyskryminacji. Przecież wystarczy poczekać aż te szowinistyczne świnie zbankrutują.
źródło
piątek, 14 stycznia 2011
Nie do zatrzymania
Generalnie dziwię się też kobietom. Jak niskie poczucie własnej wartości trzeba mieć żeby zgodzić się pracować w zarządzie spółki tylko dlatego że ktoś musi wypełnić przepisy prawa. Nie dlatego że na to zapracowałam, nie dlatego że mnie doceniono. Mnie osobiście wyłoby wstyd siedząc na zebraniu i widząc jak 60% mężczyzn patrzy na mnie z pogardą myśląc: „gdyby nie ustawa to by cię tu głupia suko nie było”.
źródło
środa, 5 stycznia 2011
Inwigilacja bankowa
Czytam właśnie kolejną rewelację: „Policja pozna nazwiska właścicieli kont” - nasz wielki brat będzie wymieniał się informacjami bankowymi z innymi państwami UE. Mówi się o łatwiejszym dostępie policji do baz danych banków, urzędów skarbowych czy biur maklerskich. Dopiero się zaczął 2011 a mnie się już skończyły przekleństwa...
Przestępców oczywiście taka informacje nie specjalnie boli. Ile znacie przypadków w których policja skonfiskowała zagrabione miliony po złapaniu jakiegoś sławnego bandziora? Przecież zawsze się okazuje że oni nic nie mają. Bandyci doskonale wiedzą gdzie trzymać pieniądze żeby nikt im ich nie zabrał i nie sprawdził ile mają. Jeśli ktoś wierzy że takie ustawy pomagają w walce z przestępczością to ma naprawdę poważny problem.
W takich przypadkach śmiać mi się też chce z „liberalnych” popleczników PO którzy głosowali na nich bo chcieli podatków 3x15 i bali się państwa policyjnego PIS. Hehehehe, no to z deszczu pod rynnę :) Problem w tym że razem z debilami pod rynną wylądowałem i ja.
Już mi się nawet nie chce komentować idiotycznych argumentów w stylu „to dla naszego bezpieczeństwa” i „prawowici obywatele mogą spać spokojnie”. Czy są jeszcze normalni ludzie którzy w ogóle rozumieją co się dookoła nich dzieje?
wtorek, 4 stycznia 2011
Były sobie podwyżki…
Przeczytałem sobie artykuł: ”Płacą wszystkim po równo”. Jest dość ogólny, więc ciężko powiedzieć czy to tylko kolejny bełkot na papierze czy faktycznie jest tak szkodliwe jak myślę. Generalnie chodzi o to że jak ktoś w firmie otrzyma podwyżkę to inni pracownicy mogą żądać odszkodowania. Zakładam że chodzi o „żądania” od sądu pracy czy innej instancji bo chyba nie od pracodawcy? Dzisiaj przecież pracownik może w każdej chwili iść do pracodawcy i zażądać podwyżkę. Jeśli przyjąć że ta ustawa jest tak głupia jak myślę to skutki będą fatalne. Pierwsze co nasuwa mi się na myśl to taka sytuacja: jeśli dzisiaj chcę kogoś wynagrodzić podwyżką za dobrą pracę - powiedzmy kwotą 500zł to po wprowadzeniu ustawy będę się starał ją rozdzielić po równo na wszystkich pracowników. Mając ich np. 5 – dam każdemu po 100 zł. Nie mogę ryzykować 500 zł dla jednego pracownika bo nie stać mnie na kolejne 4 x 500 zł na pozostałych gdy ci wysuną swoje „żądania”. Powoduje to jednak że nie mogę pracownika wynagrodzić za dobrą pracę. Ten pomysł jest więcej niż poroniony. Naprawdę ciężko mi uwierzyć że taką ustawę mógł ktoś wymyślić. Muszę poszukać więcej na ten temat na sieci, bo może jednak to tylko jakiś głupi straszak. Tak czy inaczej za sam pomysł takiej ustawy powinni ścinać publicznie na szafocie.
czwartek, 16 grudnia 2010
So "moo" we all
Ludzie chcą być bydłem. Tak mi niestety wychodzi z większości rozmów jakie odbywam ze znajomymi. Ponieważ większość ludzi jest głupia, więc wszyscy musimy zniżać się do ich poziomu. Musimy narzucać prewencyjne prawa, które nas będą bronić przed potencjalnymi zabójcami, gwałcicielami, złodziejami etc. Kierowca który ma 0,2 promila alkoholu we krwi to potencjalny morderca, człowiek trzymający broń w domu to nieodpowiedzialny szaleniec który może przez pomyłkę zabić listonosza, gość w okularach szukający w googlach informacji o przedszkolach to pedofil a młodzieniec palący trawkę to niebezpieczny ćpun.
Ja zupełnie się z tym nie zgadzam. Takie podejście powoduje tworzenie w nieskończoność nowych absurdalnych przepisów. Nie ma tutaj nieprzekraczalnej granicy. Nie powinniśmy się więc dziwić i oburzać gdy nagle jakaś nowa regulacja nam już nie pasuje. Albo wolna łąka, albo postronek na szyi. Once a cow, always a cow.
Nie zgadzam się też z twierdzeniem że powinno się karać ludzi tylko dlatego że mogą popełnić przestępstwo. To jest bardzo niebezpieczna droga - dojdziemy nią do tego samego co w filmie Minority Report.
Na koniec filozoficzne pytanie związane z tematem. Gdyby istniała hipotetyczna możliwość cofnięcia się w czasie i zabicia Adolfa Hitlera zanim się w ogóle urodził. Czy powinno to się zrobić czy nie?
poniedziałek, 29 listopada 2010
Idioci za kółkiem.
Szlag człowieka może trafić, ja nie chce stać w korkach, chcę jeździć szybko (nie mylić z niebezpiecznie!) po dobrych drogach tankując tanią benzynę. Niestety nierealne w tym systemie.
Addendum
Od 2011 wchodzą nowe przepisy które podwyższają prędkości na drogach – to chyba jedyna konkretna liberalizacja przepisów w ostatnich latach jaką kojarzę. Wypada za to pochwalić rząd więc to robię (dziwnie to brzmi).
źródło
piątek, 19 listopada 2010
Wnioski
Przecież podobno każde ludzkie życie jest bezcenne...
czwartek, 16 września 2010
Droga do nikąd
Tak w dzisiejszym świecie rozwiązuje się „problemy” - zamiast rozszerzać wolność, zaciska kaganiec. Dlaczego nie dać właścicielowi drogi możliwość walki z tymi którzy nie przestrzegają regulaminów dróg prywatnych? Przecież to jest teren prywatny – każdy powinien móc rządzić swoją własnością jak chce, a ludzie którzy nie przestrzegają zasad właściciela powinni ponosić konsekwencje przed sądem.
Droga ograniczania własności prywatnych jest drogą jednokierunkową do nikąd. Na tej drodze nie można się zatrzymywać. Myli się ten kto uważa że dopóki mnie to nie dotyczy to nie moja sprawa. Walec „postępu” dojedzie i do niego.
wtorek, 14 września 2010
Konsekwencje
Wracając do feministek w Meksyku, udało się im na razie tylko przeforsować że kara za płodobójstwo do 24h po narodzinach będzie wynosiła od 3-10 lat zamiast 35 lat jak jest teraz. Też nieźle, już jest przyczółek.
źródło
środa, 8 września 2010
Płaca minimalna
Mit płacy minimalnej jest żywy w społeczeństwie, popierają go politycy, związkowcy (co za ohydne słowo), niby-ekonomiści i większość społeczeństwa. Trzeba zauważyć że płacę minimalną pobiera około 5% pracowników w Polsce. Reszty ten problem w ogóle nie dotyczy. Politykom i związkowcom łatwo jest robić PR na tym przedstawieniu – pokazują jak bardzo walczą o nasze dobro, a ludzie nie rozumieją problemu i jego konsekwencji. To co widać to 5% ludzi którzy zarabiają minimum wywalczone przez polityków. To czego nie widać to ludzi którzy tracą przez to pracę - nigdy się nie dowiedzą że to właśnie przez podwyższenie płacy minimalnej stracili pracę.
piątek, 3 września 2010
Syndrom RPG
Po pierwsze oczywiście każdy ma prawo pozwać drugą stronę jeśli uważa że wyrządzono mu krzywdę, ale jak czytam takie artykuły to dostaję skrętu kiszek. Jaki efekt mają takie postępowania widzimy dzisiaj na własne oczy – setki tysięcy regulacji i przepisów dzięki którym wszystkie produkty są średnio 3x droższe do wytworzenia niż powinny być. Ludzie mają po prostu obsesję na temat bezpieczeństwa oraz żądzy wszystkich możliwych informacji na temat produktu oraz wszystkich możliwych ostrzeżeń z nim związanych. Nikt tylko nie liczy kosztów tego szaleństwa.
Dlaczego tak łatwo jest ludzi przekonać że regulacje są potrzebne? Widać to dokładnie na przykładzie leków. Wprowadzamy na rynek (bez regulacji) lek który ma czasami śmiertelne skutki uboczne. Ludzie są oburzeni i żądają żeby ktoś sprawdzał złe firmy farmy farmaceutyczne. Powstaje komisja która zaczyna testować latami nowe leki i która działa według zasady: „przede wszystkim nie szkodzić”. Jaki jest efekt? Praktycznie niemożliwe jest żeby dopuszczono szkodliwy lek na rynek, ale za cenę dużej liczny pożytecznych leków nigdy nie zostaje dopuszczona do obrotu. Łatwo pokazać 100 osób które uratowaliśmy nie dopuszczając danego leku do sprzedaży, ale ciężej 1000 osób które zmarło bo na rynku nie było leku którego testy zajmują długie lata lub nie miał okazji w ogóle powstać ze względu na koszty wytworzenia leku (procedury testowaniem). Wydaje mi się że nawet większość ludzi inteligentnych ciężko jest przekonać do tego argumentu.
Wracając do naszego nieszczęśliwego gracza. Myślę że możemy się spodziewać w najbliższym czasie napisów na pudełkach od gier „Ta gra może uzależniać”. Później powstaną nowa choroby: „syndrom RPG” czy „zespół niewydolności FPS” i będziemy płacić za odwyk dla biednych uzależnionych graczy.
wtorek, 11 maja 2010
Wszystkie dzieci nasze są…
Państwo przypomina dzisiaj zwykłą wylęgarnie. W sztucznych warunkach hoduje sobie dzieci (oddawane w kilkunastoletni leasing do „rodziców”) które od wczesnych lat pożera system uczący posłusznego wykonywania poleceń. Gdy rodzicie się nie podporządkują prawom wylęgarni – to odbierze się im dziecko i da komu innemu, powód się zawsze znajdzie. Inwestycja w dzieci jako zabezpieczenie swojej przyszłości stała się jeszcze bardziej obarczona ryzykiem bo pracownik socjalny (co za ohydne słowo) w każdej chwili może zabrać naszą inwestycję.
Przeglądnąłem sobie na szybko treść ustawy już jakiś czas temu i brzmi ona bardzo groźnie dla zwykłych rodziców. Polecam lekturę. Ktoś kto myśli że go to nie dotyczy może się mocno pomylić. W tej ustawie nie chodzi bowiem o surowe karanie degeneratów. Tacy byli, są i będą i żadna ustawa tego nie zmieni. Skutki wyhodowanie kolejnych pokoleń jeszcze bardziej bezkarnych i wyleniałych bandytów będą tragiczne i zapewne nieodwracalne.
Serdeczne współczucia dla świeżo upieczonych oraz przyszłych ojców i matek.
źródło
wyniki głosowania
fajny przykład czym będzie niebieska karta
wtorek, 4 maja 2010
proste prawo
• W stanie Pensylwania (USA) zabronione jest śpiewanie w wannie.
• W stanie Minnesota (USA) nielegalne jest spanie nago w hotelach.
• W Los Angeles (Kalifornia, USA) nie można kąpać dwójki dzieci jednocześnie w tej samej wannie.
• W stanie Kalifornia (USA) prawo zabrania, aby sekretarka przebywała sama z szefem w jednym pomieszczeniu.
• W stanie Indiana (USA) prześcieradła hotelowe muszą mieć dokładnie 99 cali długości i 81 cali szerokości
• W stanie Oregon (USA) nie można wycierać umytych naczyć, powinny one wysychać w sposób naturalny.
• W Bostonie (Massachusetts, USA) nie wolno się kąpać w niedzielę
• W stanie Kalifornia (USA) każdy, kto zdetonuje urządzenie nuklearne w granicach miasta, zostanie ukarany grzywną w wysokości 500 dolarów.
• W stanie Alabama (USA) nie można w niedzielę grać w domino.
• W stanie Massachusetts (USA) w 1659 roku zakazano świą Bożego Narodzenia.
• W Las Vegas (Nevada, USA) wykroczeniem jest zgubienie protezy zębowej.
• W Ashville (Karolina Północna, USA) nie wolno kichać na ulicy.
• W Newport (Rohade Island, USA) obowiązuje zakaz palenia fajki po zachodzie słońca.
• W Hartford (Connecticut, USA) zakazane jest całowanie żony w niedzielę
• W Waterloo (Nebraska, USA) prawo stanowi, że fryzjerom nie wolno jeść cebuli między 7.00 a 19.00
• W stanie Montana (USA) zamężna kobieta nie może pójść samotnie na ryby.
• W Burlingame (Kalifornia, USA) kobiety obowiązuje zakaz noszenia butów na obcasie.
• W stanie Waszyngton (USA) wymagana jest licencja na sprzedawanie prezerwatyw.
• W Lefors (Teksas, USA) można wypić jednym duszkiem nie więcej niż trzy łyki piwa.
• W Trouk Creek (Utak, USA) aptekarzom nie wolno sprzedawać prochu strzelniczego jako lekarstwa na ból głowy.
• W stanie Kentucky (USA) każdy, kto wypije alkohol, jest uważany za trzeźwego, dopóki nie dotknie ziemi inną częścią ciała niż nogami.
• W stanie Pensylwania (USA), mężczyźnie nie wolno nabyć alkoholu, zanim nie przedstawi zgody podpisanej przez żonę.
• W Norfolf (Wirginiam USA) nie wolno pluć na mewy.
• W stanie Iowa (USA), jeśli więcej niż pięciu Indian znajdzie się na terenie posiadłości, można do nich strzelać.
• W stanie Ohio (USA) nie wolno bez zezwolenia zabijaćmuch w promieniu 160 stóp od kościoła.
• W miejscowości Fairbank (Alaska, USA) nie wolno częstować myszy wódką.
• W stanie Indiana (USA) małpom nie wolno palić papierosów.
• W Arkansas (USA) mężczyzna ma prawo bić konkubinę, pod warunkiem że nie robi tego częściej niż raz w tygodniu.
• W Haletrophe (Maryland, USA) podlega sankcji prawnej publiczne całowanie się dłużej niż przez sekundę.
źródło: Angora, nr 17/2010.