Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parytet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parytet. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 stycznia 2011

Nie do zatrzymania

Patrząc na to co się ogólnie dzieje na świecie można przyjąć chyba że socjalistycznej myśli nie zatrzymają już żadne logiczne argumenty. Oto we Francji weszła ustawa która zapewnia co najmniej 40% miejsc w zarządach dużych spółek (dzisiaj jest ich 8%). Spółki mają na dostosowanie do nowych lepszych przepisów 6 lat. Co ciekawe za pomysłem głosowały „prawicowy” UMP. O parytetach pisałem już wiele razy więc nie chcę za bardzo się powtarzać. Jest to jednak ważna informacja bo ustawa wkracza z buciorami w prywatną własność i uniemożliwia prywatnych przedsiębiorcom decydowanie o losie spółki zgodnie ze swoim uznaniem.

Generalnie dziwię się też kobietom. Jak niskie poczucie własnej wartości trzeba mieć żeby zgodzić się pracować w zarządzie spółki tylko dlatego że ktoś musi wypełnić przepisy prawa. Nie dlatego że na to zapracowałam, nie dlatego że mnie doceniono. Mnie osobiście wyłoby wstyd siedząc na zebraniu i widząc jak 60% mężczyzn patrzy na mnie z pogardą myśląc: „gdyby nie ustawa to by cię tu głupia suko nie było”.

źródło

wtorek, 30 marca 2010

50-50

Proszę przeczytać na początek ten artykuł – zabawa gwarantowana.

Teraz kilka cytatów:
1) „System, który miał wyrównywać proporcje pomiędzy płciami na wydziałach szkół wyższych, doprowadził tylko do dyskryminacji tysięcy osób, głównie kobiet – uznały władze.”
2) „Zwraca się uwagę, że system zapewnienia równowagi płci najwięcej szkód uczynił na wydziałach sfeminizowanych. „
3) „W innych krajach Europy i w USA nie wprowadzono systemu preferencji takiego jak w Szwecji, ale toczą się żywe dyskusje na temat nierównowagi pomiędzy płciami na różnych wydziałach.”
4) „Lynn O’Shaughnessy, komentatorka telewizji CBS, zauważyła, że ubiegłego roku do Wheaton College koło Bostonu dostało się 47,7 proc. z kandydatów płci męskiej i 40,8 proc. płci żeńskiej, co może wskazywać na ukrytą preferencję.”

Ad 1) Po pierwsze trzeba podziękować Szwecji za wprowadzenie tego systemu. Większości ludzi brakuje wyobraźni i nie są w stanie myśleć logicznie - to pozwoli im zobaczyć jak takie idiotyczne eksperymenty sprawdzają się w rzeczywistości.

Ad 2) Parytety obróciły się przeciw kobietom? Mieczem wojujesz – od miecza zginiesz. Podejrzewam że prawdzie szkody to się zaczną jak „preferencyjni” wyjdą z uczelni jako mniej kompetentni specjaliści. W końcu na ich miejscu powinni dzisiaj być inni ale niestety mieli nie to co trzeba między nogami.

Ad 3) To jest przerażające. Pomimo tego że parytety są zwyczajnie niesprawiedliwe i szkodliwe, ciągle słyszy się kolejne bełkoty o wprowadzaniu wyrównywania w następnych dziedzinach życia. Są ludzie którzy po prostu są całkowicie odporni na logikę i jak widać na przykłady też.

Ad 4) To zdanie wypala umysł. To o czym świadczyłyby odwrotne proporcje? A jak będzie 45-42 to też jest preferencja czy już nie? (co z pozostałymi 11,5% - hermafrodyci?) 

Podsumowując - znowu bawiłem się doskonale. Czekam na więcej Szwecjo!

źródło

wtorek, 9 marca 2010

Parytet

Ostatnio pojawił się bardzo błyskotliwy projekt ustawy parytetowej stanowiący że liczba kobiet na listach wyborczych nie może być mniejsza niż liczba mężczyzn. Argumentacje do wprowadzenia zmian są na tyle śmieszne że nie warto ich tu przytaczać. Z drugiej strony jest bardzo wiele logicznych i sensownych argumentów przeciwko wprowadzaniu parytetów.

Dla przykładu weźmy dwie partie: partia mężczyzn oraz partia kobiet - w których liczba osobników płci właściwej dla nazwy partii do przeciwnej jest 95:5. Obie partie wystawiają listy wyborcze z 10 miejscami na liście. W partii mężczyzn na liście wyborczej musi się znaleźć 5 kobiet lecz w partii kobiet żaden mężczyzna nie ma gwarancji że znajdzie się na liście. To dobrze – bo dlaczego miałby mieć tylko dlatego że jest mężczyzną? Jeśli mężczyzna uważa że złe kobiety nie umieszczają go na listach tylko dlatego że jest mężczyzną to zawsze może z partii wystąpić i np. utworzyć nową partię. W partii mężczyzn natomiast ciężko nie czuć się dyskryminowanym będąc mężczyzną. Przykładowo jeśli jest 15 mężczyzn (poza 5 już na liście) z większymi kompetencjami od co najmniej jednej kobiety (każda znajdzie się na liście) to wszyscy będą musieli się pogodzić z tym nie znajdą się na liście - nie dlatego że się nie nadają, lecz tylko dlatego że są mężczyznami.

W Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej art. 33 czytamy:

„Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.”
Niestety mężczyźni w partii mężczyzn nie są traktowani na równi z kobietami w sensie awansów czy wynagrodzenie za pracę jednakowej wartości. (w zależności jak rozumieć umieszczenie na liście wyborczej).
 
Takie „ciekawe” pomysły jak parytety raz puszczone w ruch ewoluują i za chwilę mamy w prawie zapisane że w koszykówce ma być 50% niskich koszykarzy, na studiach informatyki ma być przyjęte 50% humanistów, a w wyborach miss Polski 50% kobiet musi mieć nadwagę i cellulit.