Pokazywanie postów oznaczonych etykietą socjal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą socjal. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 sierpnia 2011

Sven vs Muhammed

Gdy zastanawiam się nad "problemem" Europy na temat emigracji czy islamu, myślę nieco innymi kategoriami niż większość ludzi. Ja nie winię religii, narodowości czy kultury, ale zakorzenionego na dobre socjalizmu. To on zawsze przyciąga najgorszy element i nie ma większego znaczenia skąd ten element pochodzi. Czy to jest wielki problem gdy jakiś arab przyjedzie sobie do Polski ładnie pracować, nauczyć się języka i sprzedawać kebaby? Nie, konflikt pojawia się gdy rdzenna ludność musi pracować i składać się na zasiłki dla takiego kebaba. Z mojego punktu widzenia nie ma nawet większego znaczenia czy ten kto mnie okrada nazywa się Zdzisek czy Abdul. Likwidując socjalizm, likwidujemy całkowicie problem islamizacji Europy.

Weźmy na tapetę Szwecję, Aktualnie w Mamo jest jakieś 25% muzułmanów i jak wiemy dość szybko się rozmnażają i słabo asymilują. Najczęściej wybieranym imieniem w Szwecji dla dzieci nie jest już Sven tylko Muhammed :).
Szwedzcy demokraci mają nawet fajną reklamę adresującą ten "problem". Demokratów nienawidzę, ale reklama śmieszna (stacja publiczna nie zgodziła się jej puścić).

Jak patrzę na taką Szwecję to jestem trochę skonfliktowany. Z jednej strony trochę mi ich żal bo podejrzewam że już raczej nie zdążą się otrząsnąć z dogmatu tolerancji. Z drugiej strony tylko totalna rzeź jest w stanie otworzyć im oczy. Oczywiście rzeź jest trochę na wyrost bo być może nie będzie potrzebna - za jakieś 40 lat w Szwecji i tak będzie większość muzułmanów więc przy genialnym systemie demokratycznym będą mogli zrobić z pozostałą częścią co chcą.

Farewell Sweden!

źródło1
źródło2

piątek, 28 stycznia 2011

Profesura

Wczoraj przeglądałem sobie linki na youtube to Miltona Friedmana i przez przypadek wpadł mi taki filmik: „Capitalism Hits the Fan A Marxian View”. Uprzedzam od razu że film jest dla widzów dorosłych, o mocnych nerwach – 40 minut socjalistycznej jazdy bez rzymanki, ale trochę „innej”, bardziej zboczonej i perwersyjnej. Jak ktoś chce się pośmiać/załamać i nie ma co zrobić z wolnym czasem to zapraszam. W końcu język wroga trzeba znać!

Profesor Wolff wykłada biednym młodym ludziom swoje teorie na temat złego kapitalizmu i proponuje w zamian „inne” rozwiązania. Jestem pewien że większość studentów łyka ten wykład i jest przekonana że dzisiaj żyjemy w kapitalizmie i to on jest winien wszystkim problemom. Samo założenie że dzisiaj mamy kapitalizm leży u podstaw błędnych wniosków. Nie można udowadniać twierdzenie gdy założenia są niepoprawne.

Wolff na końcu lektury postuluje by wszyscy pracownicy którzy wytwarzają dobra mieli udział w zyskach (czy także i w stratach?). Podaje jako przykład Silicon Valley i firmy które są zakładane przez ludzi znudzonych pracą w korporacja. Pracują i zbierają oni zyski „kolektywnie” tworząc demokratyczny system i mają doskonałe rezultaty. Ciekawy „argument”. Czy w tych firmach zyskiem dzielą się także z sekretarkami? Niech poda przykład „kolektywu” sprzątaczek które zawojowały rynek. W końcu czy ktoś dzisiaj zabrania zakładania firm „syndykatów” gdzie zyski będą dzielone między wszystkich pracowników?

Dramat.

źródło

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Podpaski dla każej

Po ostatnich cięższych informacjach z frontu przyszło nareszcie coś „normalnego” z Afryki. Panie wymyśliły że rząd powinien rozdawać za darmo kobietom podpaski argumentując że jest to podstawowe prawo człowieka. Pani Vuyiswa Tulelo stwierdziła że jeśli można za darmo rozdawać prezerwatywy to dlaczego nie podpaski. I ma rację! Jest to doskonały pokaz działania socjalistycznego umysłu. Skoro pewna grupa ludzi wywalczyła sobie przywileje kosztem z ogółu z których ja nie korzystam to też mam prawo żądać coś dla siebie. Ja się pani Tulelo specjalnie nie dziwię, ze zdjęcia widać że raczej nie za często korzysta z prezerwatyw. Nie sądzę żeby argument „prezerwatywy nie powinny być darmowe” przemówił do pani Tulelo. Nie ma przecież żadnego logicznego powodu dla którego wszystko nie mogłoby być ogólnodostępne i za darmo.

źródło

czwartek, 30 grudnia 2010

Praca Jest Najważniejsza...

Nie ma co specjalnie zajmować się rozpisywać o podsumowaniu roku 2010. Wszędzie czerwone robactwo, ludzie coraz bardziej ogłupiali, tysiące nowych idiotycznych przepisów, zakazów, nakazów. Czy coś się zmieni na lepsze w 2011? Może lepiej pozostawić bez odpowiedzi... :)


Życzę wszystkim by w 2011 myśleć o sobie jako o konsumentach a nie jak o pracownikach. Wytrwałości w walce z najgorszym zagrożeniem jakie ludzkość kiedykolwiek widziało - socjalizmem.

PS.
Skutki myślenia "Praca Jest Najważniejsza" - link.

wtorek, 21 grudnia 2010

Bezczelność

Ostatnio jechałem na imprezę autobusem. Zauważyłem dwie rzeczy - po pierwsze billboard z jakimś dziwnym gościem (Stanisław Kracick) który mówi do mnie "stać nas na więcej". Po drugie na telewizorze w autobusie leciała reklama imprezy sylwestrowej w Krakowie z zaproszeniem: "Jacek Majchrowski Prezydent Miasta Krakowa zaprasza". Jeden niedoszły, drugi doszły prezydent królewskiego miasta. Patrząc na te dwa teksty mogę tylko powiedzieć - BEZCZELNOŚĆ. Żeby płacić ze swoich pieniędzy to rozumiem - może sobie zapraszać kogo chce i robić co chce, ale to są nasze pieniądze. "stać nas na więcej" - chamstwo do kwadratu - NIE, nie stać nas na więcej, na nic nas nie stać bo mamy długów ponad dwa miliardy w Krakowie. Najbardziej w tym wszystkim jest smutne to że ludzie to akceptują lub w ogóle na takie rzeczy nie reagują. Jak głupim trzeba być żeby się cieszyć z tego że mnie okradli i teraz robią za to fajną imprezę, ale przynajmniej mnie zaprosili :)

Po prostu bezczelność.

środa, 15 grudnia 2010

Wybita szyba

Jeśli ktoś czytał kiedyś klasyka ekonomii wolnorynkowej Frédéric Bastiat to teoretycznie nie musi czytać dalej.

Wiele razy pisałem o tym "co widać a czego nie widać", oczywiście sam tego nie wymyśliłem :). Bastiat uczy nas że by być dobrym ekonomistą (i nie tylko) należy brać pod uwagę nie tylko od razu widoczne skutki, ale również te rzeczy których nie widać a trzeba je przewidzieć. Jest to o tyle ważne że bardzo często pierwsze widoczne skutki mogą być korzystne, a następstwa bywają tragiczne i vice versa. Przykładem jest opowieść o wybitej szybie. Bardzo często ludzi widząc rozbitą szybę rozumują tak: "W sumie nic się nie stało. Dzięki temu szklarze będą mieli co robić i społeczeństwo zyska." To co widać to kilka złotych jakie zarobi szklarz, to czego nie widać to rzeczy które Janek (właściciel szyby) mógłby kupić gdyby nie rozbita szyba - np. buty. W momencie kiedy zyskuje szklarz traci szewc. Trzeba więc wziąć pod uwagę dwie sytuacje i porównać ich bilans. W pierwszym przypadku zyskuje szklarz, Janek ma nową szybę - nic nie stracił nic nie zyskał. W drugim przypadku zyskuje szewc, Janek natomiast ma szybę oraz nowe buty. Wniosek z tego że społeczeństwo "straciło wartość rozbitej szyby", a ogólny: "Niszczenie nie jest zyskiem". Uczmy się dostrzegać rzeczy których nie widać i nie myśleć jak socjaliści.

na podstwie "Wybita szyba", autorstwa Frédéric Bastiat (1801-1850)

środa, 24 listopada 2010

Logika niewolnika

W dzisiejszych czasach zniewolenie podatkowe (i nie tylko) jest tak wielkie, że ludzie przestali myśleć. W Australii biznesmen Harvey Norman twierdzi że Australijczycy którzy dokonują zakupów przez Internet za granicą powinno płacić podatek obrotowy GST. Według niego jest mu ciężko konkurować ze sklepami nie obciążonymi podatkiem. To co pan bezczelny Harvey mówi to „inni muszą mieć tak samo źle jak ja”. Logika powinna być dokładnie odwrotna „to ja powinienem mieć tak samo dobrze jak inni”. Chyba mało kto zwraca w ogóle uwagę w dyskusjach na taką odwrotną logikę. Ile razy słyszymy „rolnicy z KRUS powinni płacić tyk samo dużo co nieszczęśnicy z ZUS” a ile razy słyszymy „nieszczęśnicy z ZUS powinni płacić tak samo mało samo co rolnicy w KRUS, albo lepiej – nikt nie powinien być zmuszany do płacenia w ZUS i KRUS”.

Niewolnictwo to rzecz generalnie niefajna (za wyjątkiem oczywiście właścicieli niewolników). Kiedyś niewolnicy dążyli jednak do tego żeby być wolnym, dzisiaj niewolnicy pragną jedynie by inni niewolnicy mieli tak samo źle jak oni. Czarni niewolnicy potrzebowali ładnie ponad 200 lat żeby w końcu stać się w miarę wolnymi ludźmi. My nie potrzebujemy czasu tylko zmiany toku myślenia.

źródło

piątek, 15 października 2010

Dzieci listy piszą...

„Dzień dobry. Mam na imię Natalia. Mam 10 lat. Moja mama od roku nie może znaleźć pracy. Możecie jej pomóc? Mieszkamy w Łodzi. Moja mama jest nauczycielem matematyki i uczy się, aby być nauczycielem maluchów. Mój tata od 7 lat z nami nie mieszka(...).
Moja mamusia się stara szukać pracy, ale jej nie wychodzi. Może Wam coś się uda.List dziewczynki
Moja mamusia się stara szukać pracy, ale jej nie wychodzi. Może Wam coś się uda.
Natalia”

Odpowiedź:
„Sytuacja twojej mamy jest oczywiście nie do pozazdroszczenia, a postawa nie pobierania zasiłków godna pochwały. Wszystkie dzieci wiedzą że zasiłki są stworzone po to by pobierali je cwaniacy a nie ludzie potrzebujący. Pan premier stara się pomagać jak może – np. od następnego roku będziecie mieli trochę łatwiej bo będą podwyżki VAT. Nie słuchaj propagandy która mówi że podatki są złe i to na was spadnie ciężar ich płacenia – to nie prawd! Urzędnicy podziękują ci również że doniosłaś niechcący na mamę – dawanie korepetycji w sposób ciągły to działalność gospodarcza. Czy twoja mam na pewno założyła firmę i odprowadziła ZUS i podatki? Pamiętaj że rząd musi mieć dużo pieniążków na walkę z socjalnymi problemami dzisiejszego świata. Wiesz przecież że bez nich już dawno wszyscy pomarli by z głodu. Dobrze również że już jako 10-latka interesujesz się takimi problemami i wiesz że tylko premier jako naczelny przewodnik może ci pomóż – znaczy to ze socjalny system oświaty działa jak należy. Ucz się pilnie. Pan premier wyśle dodatkowo do waszego domu agentów którzy sprawdzą czy czasami nie jesteś niedożywiona i czy mama cię psychicznie nie prześladuje – jeśli tak to mają rozwiązania która szybko i bezpiecznie zabiorą cię z patologicznego domu do lepszego świata. W ostateczności, ponieważ sprawa robi się medialna, każą urzędowi pracy zrobić etacik dla twojej mamy – i nie przejmuj się że pójdzie to z pieniążków innych mam które też mają swoje dzieci. Tego i tak nikt nie zauważy, a uśmiechnięte dziecko na ręku premiera jest bezcenne.”

źródło

piątek, 10 września 2010

rEwolucja

Bardzo często podczas dyskusji w sprawach ciężko strawnych dla zwykłych śmiertelników jak prywatyzacja służby zdrowia, prywatyzacja szkolnictwa etc. padają argumenty typu: „co z pacjentem którego nie będzie stać na operację?”, „co z biednym Jasiem który chciałby studiować ekonomię, a rodzice zmuszają go do pracy na roli?”.

Smutna prawda jest taka że w każdym systemie znajdą się ludzie których nie da się uratować gdy będą chorzy lub zapewnić każdemu dziecku gwarancje idealnego wychowania czy edukacji. Jedyna możliwość to znaleźć system który daje ludziom największe szanse otrzymania najlepszych produktów za najniższą cenę oraz możliwość rozwoju i ciągłego polepszania swojego dobrobytu. 

Jak wytłumaczyć że medycyna czy edukacja działałyby kilka razy lepiej i kosztowały kilka razy mniej gdyby były prywatne? W głowie socjalisty ciągle widnieje obraz biednego Jasia i jest spokojny gdy wie  że urzędnik czuwa by Jasio nauczony został odpowiednio dobranego materiału – takiego samego dla wszystkich. Jest zadowolony że „wszyscy” bez względu na swój status muszą czekać w takich samych, długich kolejkach do lekarzy serwujących w większości słabe usługi. Ma zaprogramowane że wredni kapitaliści chcą mu zrobić na złość i bez zbawiennej mocy państwa i dobrodusznych polityków już dawno by zginął z głodu.

Dlatego potrzebna nam jest rEwolucja - rEwolucja światopoglądowa - by jednoczyć ludzi którzy ciągle wierzą w wolność i prawdziwy wolny rynek oraz by brali na siebie odpowiedzialność za pobudzanie wyobraźni tych którzy nie są w stanie sami tego robić. Dlatego przy każdej okazji piwa ze znajomymi czy obiadem z rodziną poruszam kolejne ciężkie tematy i staram się łamać socjalistyczne lodowce. Nie jest lekko, ale to chyba jedyna rzecz którą mogę (możemy) robić by kiedyś obudzić się w normalnym państwie.

czwartek, 2 września 2010

Bociany

Bociany powoli się pakują i wracają do Afryki żeby znów przylecieć do nas na wiosnę. Ponieważ natura jednak nie znosi próżni nas rząd postanowił szybko zareagować i zadeklarował że przyjmie afrykańskie bociany po prostu na stałe - link. Pieniądze na to mają pochodzić z rezerwy budżetowej. 

Ja naprawdę nie mam nic przeciwko bocianom - pod warunkiem że przylatują na swój koszt i jest z nich pożytek. Kiedyś naturalną rzeczą było że ludzie emigrowali do dobrze rozwijających się krajów w celach zarobkowych – byli to ludzie którzy nie bali się ryzyka, ciężkiej pracy i chcieli coś osiągnąć. Dzisiaj do dobrze rozwiniętych krajów emigruje inny typ ludzi – rozleniwieni kombinatorzy którzy nie chcą pracować a jedynie pobierać zasiłki. Takich ludzi naprawdę nam nie potrzeba bo mamy ich w nadmiarze. 

Rząd chce nam jak zwykle na siłę zapewnić kolorową przyszłość. Ja wolałbym jednak zobaczyć program odciążający nas z naszych własnych socjalistycznych obiboków – kierunek Grenlandia. Może eskimosi ich przyjmą?  

środa, 1 września 2010

Nierówność społeczna

Co to takiego?

W Wikipedii możemy znaleźć dziwną definicję. Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak nierówność społeczna. Jest to po prostu sztuczny wynalazek zazdrosnych osób, które chcą więcej w życiu i chcą to zdobyć dzięki zinstytucjonalizowaniu kradzieży zamiast zwiększonego wysiłku i samodoskonalenia.

niedziela, 1 sierpnia 2010

Jaka brutalność?

Na spokojnie przy niedzieli zaglądnąłem sobie na interię i widzę "wielki skandal" - francuscy policjancie brutalnie rozpędzili bezdomny czarny motłoch blokujący ulice. Od razu dziwne lewicowe organizacje oskarżają o brutalność policję. Oglądnąłem sobie ten filmik i śmiem twierdzić że jeśli ktoś powinien za to odpowiadać to nieodpowiedzialni bezdomni którzy narażają życie swoich dzieci używając ich niemal jako tarcz w momencie akcji policji. Policja była bardzo wyrozumiała i łagodna, ale zapewne i tak cała nagonka spadnie na nich.

Jak policja mówi trzy razy "rozejść się bo łamiecie prawo, a jak nie to was stąd wywieziemy" - to normalny dorosły człowiek wie jakie ma opcje. Nie twierdzę że generalnie prawo jest dobre i nie można protestować - należy jednak się liczyć s konsekwencjami. Zasłanianie się dziećmi jest poniżej godności ale pewnie bandytom się to "opłaci" bo teraz pewnie będą pozwy o odszkodowania i nagle biedni bezdomni staną się "milionerami".

źródło

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Ostatni czteropak piwa...

Już za niedługo tradycyjne miary jak czteropak, tuzin zostaną zastąpione nowym i oczywiście lepszym unijnym systemem miar opartym na wadze. Nowa regulacja nie będzie pozwalała na wyjątki które dzisiaj niektóre państwa stosują. Możemy więc zapomnieć o bochenku chleba czy tuzinie jajek.
To się generalnie nie nadaje nawet do wyśmiania :). Na koszty ważenia każdego jajka oczywiście wszyscy się ochoczy zrzucimy - w końcu sprawa jest słuszna. Pomijając koszty to pomysł jest z kategorii socjal sci-fi. „Co tam rynek i wola konsumentów – my tu decydujemy” krzyknęli mędrcy z EU. Z drugiej strony czego można oczekiwać? W końcu za coś biorą te ciężkie pieniądza i są zobowiązani do wymyślania takich wspaniałych regulacji.

link

środa, 23 czerwca 2010

Dzisiaj linki

Bardzo fajny oraz wyważony 10 minutowy filmik o Szwedzkim socjalu
filmik

Polecam komentarze tutaj
Wałczę tam dzielnie z socjalem :)

PS.
Znowu socjal zwyciężył w wyborach.
Jakoś specjalnie mnie to oczywiście nie zaskoczyło, choć myślałem ze będzie lepiej (jakieś 5% dla JKM). Mimo wszystko z lekką nutką optymizmu czekam na wybory samorządowe oraz parlamentarne, może WIP coś zwojuje.

piątek, 21 maja 2010

Sprawa najwyższej wagi...

Zacznę od tego że dopiero na końcu wyjaśnię dlaczego dla mnie jest to sprawa najwyższej wagi. Chodzi bowiem o, na pierwszy rzut oka błahostkę czyli „cyfrową rewolucję w Unii – Internet dla każdego”. Ktoś mógłby nawet powiedzieć – no nareszcie będzie coś i dla mnie, więc dlaczego jest to niebezpieczne? Warto zwrócić w tym artykule na takie sformułowania: „stworzenia jednolitego rynku cyfrowego w UE”, „zwiększenia zaufania do Internetu i bezpieczeństwa jego użytkowników”, „wzrostu umiejętności informatycznych społeczeństwa”, „Jednolity rynek telekomunikacyjny”, „wszyscy Europejczycy mają mieć dostęp do Internetu o szybkości co najmniej 30 Mb/s”. 

Strasznie to śmierdzi, ale po kolei:
- „stworzenia jednolitego rynku cyfrowego w UE” - czytaj: „Rynek cyfrowy będzie całkowicie kontrolowany przez podległe UE urzędy.”
- „zwiększenia zaufania do Internetu i bezpieczeństwa jego użytkowników” - czytaj: „Filtrowanie i blokowanie treści według dowolnych kryteriów jakie narzuci UE, czarne listy stron www, na początku zasłona dymna w postaci walki z przestępczością w sieci, wstrętnym hazardem, pedofilią, a potem to już z górki”
- wzrostu umiejętności informatycznych społeczeństwa” - czytaj: „Miliardowe dopłaty na szkolenia, kursy dla informatycznych analfabetów.”
- „Jednolity rynek telekomunikacyjny” - czytaj: „Monopol na usługi informatyczne państwa, ein dostawca, ein Internet, ein UE. Może jakiś mały urzędzik koncesjonujący otwieranie stron www?”
- „wszyscy Europejczycy mają mieć dostęp do Internetu o szybkości co najmniej 30 Mb/s”” - czytaj: „Miliardy wydane z podatków na infrastrukturę, nie ważne jaki jest popyt, zakładamy że każdy każdy musi mieć dostęp do danej usługi i koniec.”

Skąd zainteresowanie Internetem przez UE? Oczywiście dlatego że jest to ostatni bastion wolności i niezależności. To jest aktualnie jedno z niewielu i zarazem największe zagrożenie dla starannie budowanego eurosocjalizmu. To tutaj poparcie dla partii prawdziwie liberalnych jest kilkanaście razy większe niż gdzie indziej. Nie ma w artykule nic o „darmowym Internecie”, ale chyba autor po prostu zapomniał to dodać. Żeby dać wszystkim ten sam Internet musi powstać monopol państwowy który zgniecie lub wchłonie konkurencję (w tym przypadku państwem jest UE). Potem jakość usług zacznie się obniżać a ceny pójdą w górę (pośrednie z podatków czy bezpośrednie – nie ma znaczenia). Sytuacja pogarszać się będzie z roku na rok tak jak dzieje się to w w publicznej TV, publicznej służbie zdrowia czy publicznym zakładzie ubezpieczeń społecznych.

To jest naprawdę sprawa najwyższej wagi - bo tu chodzi o likwidację ostatniego wolnego medium. Nie dajcie się nabrać propagandzie i gdziekolwiek jesteście nieście przesłanie: „precz z darmowym Internetem!”.




źródło

czwartek, 13 maja 2010

Ballada o Janosiku

Co robił Janosik najlepiej? Napadał i grabił bogatych oraz (podobno) rozdawał biednym - oczywiście spora część musiała iść na utrzymanie jego bandy. Postrzegany jest dzisiaj jako bohater i obrońca uciśnionych - dorobił się kilku filmów oraz serialu w większości gloryfikujących jego wyczyny. To nie dziwi gdyż ta banalna postać jest pierwowzorem dzisiejszych rządów socjalistycznych. Za czasów Janosika bandyctwo było jeszcze karalne, ale teraz zgodnie z prawem łupią nas bandy PO, PIS, PSL czy SLD. Czasami na czele jest jedna banda, czasami inna ale uprawiają rozbój tak samo jak banda Janosika. Podstawowa dewiza każdej bandy rządzącej jest prosta: ukraść jak najwięcej pieniędzy, zabrać dolę dla siebie a resztę rozdać „najbardziej potrzebującym”. 

Dzisiaj działające bandy rozzuchwaliły się do tego stopnia że oprócz grabieży chcą decydować praktycznie o każdym aspekcie naszego codziennego życia. Czego mamy się uczyć, co mamy jeść, jak wychowywać dzieci. Janosik owszem kradł, ale przynajmniej nie wtrącał się w życie prywatne swoich ofiar. Porównanie bandy Janosika oraz bandy rządzących niestety wypada na korzyść tego pierwszego. 

Dla bandy rządzących lekkie przypomnienie historii - Janosik skończył z hakiem pod żebrem.

wtorek, 11 maja 2010

Wszystkie dzieci nasze są…

...jak śpiewała Majka Jeżowska. Podchwycili tekst posłowie i właśnie została uchwalona ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Ustawa opisuje dokładnie czego nie wolno robić rodzicom – w skrócie: „wychowywać dzieci”.  Bardzo rozszerza też aparat inwigilacji oraz kontroli przez służby socjalne.

Państwo przypomina dzisiaj zwykłą wylęgarnie. W sztucznych warunkach hoduje sobie dzieci (oddawane w kilkunastoletni leasing do „rodziców”) które od wczesnych lat pożera system uczący posłusznego wykonywania poleceń. Gdy rodzicie się nie podporządkują prawom wylęgarni – to odbierze się im dziecko i da komu innemu, powód się zawsze znajdzie. Inwestycja w dzieci jako zabezpieczenie swojej przyszłości stała się jeszcze bardziej obarczona ryzykiem bo pracownik socjalny (co za ohydne słowo) w każdej chwili może zabrać naszą inwestycję.

Przeglądnąłem sobie na szybko treść ustawy już jakiś czas temu i brzmi ona bardzo groźnie dla zwykłych rodziców. Polecam lekturę. Ktoś kto myśli że go to nie dotyczy może się mocno pomylić. W tej ustawie nie chodzi bowiem o surowe karanie degeneratów. Tacy byli, są i będą i żadna ustawa tego nie zmieni. Skutki wyhodowanie kolejnych pokoleń jeszcze bardziej bezkarnych i wyleniałych bandytów będą tragiczne i zapewne nieodwracalne. 

Serdeczne współczucia dla świeżo upieczonych oraz przyszłych ojców i matek.

źródło

wyniki głosowania

fajny przykład czym będzie niebieska karta

środa, 21 kwietnia 2010

Wakacje dla wszystkich!

Kontynuując tematykę niezbywalnych praw człowieka – właśnie przeczytałem tutaj że brukselka przygotowuje nowy plan dopłat do zagranicznych wyjazdów! Tak – dopłaty do wakacji dla biednych i ciemiężonych. Czego bym sarkastycznego tutaj nie wymyślił i tak "politycy" pójdą dwa kroki dalej.

Zbieram więc mózg z podłogi i wracam do roboty - muszę pracować wytrwalej żeby inni mogli odpoczywać.  Nie chcę żeby ktoś potem do mnie miał pretensje że mógł lecieć na Seszele a starczyło dopłat tylko na Karaiby.

źródło

poniedziałek, 22 marca 2010

Czerwone świnie

Czerwone świnie są parszywe i nienasycone. Zasmakowały trufli i teraz łażą i szukają ich wszędzie. Ogłupią, zabiją - byle wygrzebać trochę pysznych cudzych grzybków spod ziemi. Wszędzie słychać przeraźliwe kwiczenie bezczelnych świń. Sami wyhodowaliśmy te czerwone świnie i sami musimy rozwiązać ten problem. Nie będzie to łatwe bo czerwone świnie nauczyły się kwieciście przemawiać, wiele obiecywać oraz rozdawać innym zagrabione nam trufle. Z litości nie chcę zabijać czerwonych świń, wystarczy zabronić im włazić na naszą ziemię i zabierać naszych trufli. Wówczas grzecznie same wyginą.

Racice precz od naszych trufli czerwone świnie!

/niestety żadna czerwona świnia nie ucierpiała podczas pisania tego wpisu/